• Wpisów:2
  • Średnio co: 3 lata
  • Ostatni wpis:9 lata temu, 16:21
  • Licznik odwiedzin:8 099 / 3321 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
kurde
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć.Jestem Kamila i nie zamierzam podawać swojego wieku Mogę tylko powiedzieć,że w przedziale 0-15.Ten blog jest o myślach samobójcy,co czuje,gdy ma ochotę odejść z tego świata.Ja tez ja mam wszystkiego dosyć,mam myśli samobójcze,ale do czynów nie chcę przechodzić.Jak na razie.

Oto ostatni wpis pewnego samobójcy :

Polna droga... Wyścielona kwiatami i pąkami róż. Radosną melodie grają obijające się o siebie źdźbła trawy... Rozwalająca się po ziemi warstwa powietrza uderza w dmuchawca który rozpada się na tysiące części. Spokojna cisza... Wszystko stanęło i przestało się odzywać. Nawet piękno latających wkoło ptaków przycichło. Nade mną pojawiła się czarna chmura... Chmura która nie wróżyła nic dobrego... Raczej kolejny negatywny współczynnik jaki ma wpłynąć na me życie. Niebezpieczne ciemność pojawiła się wokoło. Wszystkie niegdyś wesołe owady i ptaki schowały się i pozostały tam zostawiając mnie samego. Odebrano mi tą radość... Radość oglądania przyrody piękną, taką jaką jest... Teraz już widzę tylko ciemność i pustkę, w miejscu w którym niegdyś było pięknie. Nie pozostaje mi więc nic innego jak wstać i udać się do swego mieszkania. Długa droga mnie czeka i wiele miejsc przebędę zanim spokojnie zasnę. Gdy stałem z czarnych chmur spadły pierwsze krople deszczu. Jedne spadły na mnie. Kolejne kapały już na ziemię, tworząc błoto które umiarkowanie brudziło mi buty. Ruszyłem więc ku swego domu... Tylko prowizorycznego domu. Przechodziłem przez wielki tunel. Wykładany kafelkami, zniszczonymi już przez czas. Ciemność sprawiała iż wahałem się ruszyć przed siebie, ale mimo to wolnym krokiem brnąłem przed siebie. Popisane ściany i brudny korytarz. Po krótkiej drodze skończył się a ja znów na deszczu stałem przy skrzyżowaniu... Po długiej jeszcze drodze znalazłem się w domu. Tu byłem już troszkę szczęśliwszy... W końcu światło... Nie pozostało mi nic innego jak zasiąść przed swym komputerem... Jakiż to zły moment mnie spotkał gdy okazało się że straciłem prąd w mieszkaniu... Nie wiedziałem i nie wiem nawet teraz dlaczego... Teraz jestem w dziwnej pozycji... Oblany łzami... Myślę jak to się stało że wyglądam tak jak teraz. Poszarpane ubrania... Jutro stracę mieszkanie... Straciłem przyjaciół i rodzinę... Nie ma dla mnie już nic... Kompletna pustka. Zastanawiam się czy można to jeszcze zmienić. Iść do pracy... Żadnej pracy nie mogę znaleźć... Potrzebują ludzi z samochodem... Mam wykształcenie i prawo jazdy, ale... Skąd mam wziąć samochód ?? Ukraść ?? Bezcelowe jest moje szukanie w myślach. Choćbym dostał pracę i tak nie będę dobrym pracownikiem. Nigdy nie potrafię się dostosować do wymagań szefa. Zwykle potrzebny jest ktoś wesoły i optymistyczny... Cóż ja mogę poradzić na to że jestem pesymistą. Nie uśmiechnąłem się już od dawnego czasu. Nie pozwala mi na to nienawiść jaką darzę ten świat. Te małe miejsce... Nienawidzę tego miejsca. Przynosi mi ono tylko nienawiść i ból. Muszę stąd uciec... Przed swym szaleństwem które powoli mnie opanowuje... Ale gdzie... Nie ma gdzie... Nienawidzę tego miejsca. Sprawia iż ciągle odczuwam strach przed wszystkim. Rzadko już wychodzę z domu. Zapewne jedyna osoba jaka będzie ten list interesował to człowiek który będzie badał przyczyny mego zgonu... Hm... Niech więc dowie się iż byłem nienawidzony, za co nienawidziłem... Czułem ból choć go nie zadawałem. Byłem śmieciem choć nie uważałem ludzi za śmieci... I wreszcie... Byłem biedny... Choć uczyłem się dobrze przez cały czas... Widzę tylko ziemię... Zniszczona jest już kompletnie. Za oknem słychać rozpacz... Chaos... Ból zadawany w stronę każdego. Odgłosy strzału... Trwa teraz zło na tym świecie... Widzę rozpacz... Rośnie do swej perfekcji aż pożre całą ludzkość... Boje się tego wszystkiego... Ktoś spogląda w stronę mego okna... Mówi coś... Nie będę tego słuchał. Wychodzę z domu. Biegnę przed siebie... Widzę zło... Zło ulatuje nade mną i podkreśla mój cień. We mnie teraz też toczy się wojna. O wszystko. O życie. Widzę teraz ludzi którzy się nienawidzą. Widzę kłótnie. Widzę strach. Teraz jest to bardzo widoczne... Teraz perfekcyjnie. Ludzie era potrafią się sprzedać za byle dobre słowo. Za byle dobrą rzecz. Można o tym pisać tysiącami lat. Ja już opadam z sił. Ukląkłem... Zasiadłem przed wielkim drzewem. Spoglądam teraz na nie. Obok płynie rzeczka. Deszcz jest coraz mocniejszy. Ja ciągle odczuwam zło. Ciągle czuję jak źle się dzieje w tym świecie. Boję się tego co ze mną się stanie jeśli tu zostanę. Może spróbować. Wyciągam już tylko broń z kieszeni. Powoli przykładam ją do skroni. Czy to wszystko tak się musi kończyć... Po drugiej stronie rzeczki maluje się jakaś postać... Też kuca... A może to tylko moje przewidzenia. Patrzy na mnie... Może to ktoś kogo znałem zanim stałem się taki jaki jestem... Nie ważne... Oddam życie za ślepa wolność... To już ostatnia notatka... Byłem dumny z siebie mimo iż byłem śmieciem dla wszystkich... Żegnam...

  • awatar Pamiętnik Samobójcy: to mój wpis,ale ten ostatni wpis skopiowałam ze stronki innego chłopaka.To był jego OSTATNI wpis
  • awatar Gość: Bardzo interesuje mnie czy ten wpis to sama napisałaś czy jest on innego autora? Jeśli to drugie to kogo?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›